Wejść tam, gdzie nie wchodzą inni.

Stoję na moście Galata i przyglądam mu się. Zachodzące słońce żółci swoim blaskiem kamienie budowli. Za mną szumią samochody i tramwaje. W górze i pode mną krzyczą rybitwy, walcząc o kolejny rybny łup. Cztery minarety, dostojna, choć smukła i wizualnie lekka konstrukcja wieńczą jedno ze stambulskich wzgórz. Obok Hagii Sophii i Meczetu Błękitnego ten widok należy do najbardziej oczywistych wizytówek miasta. Z daleka, z bliska, z Europy czy z Azji, wszędzie widać go jak na dłoni. Meczet Sulejmana na stałe zagościł w pejzażu Stambułu. Czytaj dalej

Reklamy

„Goły jak święty turecki” czyli odkrywam Eyup

Rok 678. Arabowie oblegają Konstantynopol po raz pierwszy. Podczas nieudanego szturmu pod murami ginie przyjaciel i chorąży Mahometa Eyub Al-Ansari. Zapomniany przez wieki grób każe prawie 800 lat później odnaleźć Mehmed II. Zadanie to traktuje niezwykle poważnie. Dla niego to dobra wróżba, na którą tak czeka. Konstantynopol oblegany już tak długo, wciąż się trzyma. Odnalezienie grobu pozwoliłoby tchnąć w wojska osmańskie nowego ducha i doprowadzić w końcu do zdobycia tego pożądanego przez wszystkich miejsca. Czytaj dalej