Zikr

Przenikliwy śpiew. Dochodzi gdzieś z lewej. Świdruje mózg niczym wiertło. Mrok pomieszczenia ledwie rozjaśnia zawieszona pod sufitem zielona lampka. Ścisk. Zapach potu. Chrapliwe oddechy. Białe kufi. Drgające, wibrujące. Dziesiątki rąk przy głowach. „La ilaha illa ‚llah, La ilaha illa ‚llah”!!!*. Ciała kołyszą się raz w lewo, raz w prawo. Głowy w przeciwną stronę do reszty ciała. Głos unosi się o kilka dźwięków wyżej. Śpiew przyśpiesza. Ruchy stają się szybsze, gwałtowniejsze, bardziej ekstatyczne. La ilaha illa ‚llah, La ilaha illa ‚llah”!!. Samotny derwisz wiruje w środku. Bez wytchnienia, bez żadnej przerwy. Krzyk, rytm, śpiew, kołyszące się ciała, trans. Zjednoczenie. Z Bogiem, Ze sobą. Z innymi… Czytaj dalej

Reklamy