Ulica w tańcu

Stuk, stuk, stuk, stuk. Gdzieś daleko z przodu słyszę rytmiczny stukot obcasów. I klaskanie. Myślę sobie – kolejna demonstracja? W niedzielę? O tej porze? Co to za partia, co to za nacja? Jakież hasła głosi tupiąc i klaszcząc? Ciekawi mnie ten stukot. To zbiegowisko, ten rytm, trzask obcasów obijających bruk. Czuję smak przygody. Nie wiem czemu, ale czuję i już. Stuk, stuk, stuk stuk. Klask, klask, klask. Nie, nie widzę transparentów, nie zauważam wyborczych haseł, ani postulatów i politycznych zawołań. Dostrzegam za to szare spódnice, kwiaty w rozwianych włosach i falujące biodra. Czuję, jak obcasy krzeszą iskry radości, widzę pełen gracji i wytrenowania taniec. Tureckie flamenco. W środku Stambułu. Szkoła Etnik 34 wyszła na ulicę, by pokazać światu swoje umiejętności. Aparat jest już przy oku.
Czytaj dalej

Reklamy

Fatih, Fener, Balat

Kontrast.

Wszędzie kontrast. Głębokie cienie i jasne światła. Tuż obok siebie. W upalny, słoneczny dzień wyostrza się, wypełza z każdego zakamarka. Garnie się przed obiektyw. Panoszy się po ulicach, iskrzy się w praniu wiszącym na linkach pod brudnymi twarzami okien. Ignoruje granice. Nie bierze jeńców. Okrąża, wszechogarnia, by w końcu posiąść całkowicie. Czytaj dalej

Wejść tam, gdzie nie wchodzą inni.

Stoję na moście Galata i przyglądam mu się. Zachodzące słońce żółci swoim blaskiem kamienie budowli. Za mną szumią samochody i tramwaje. W górze i pode mną krzyczą rybitwy, walcząc o kolejny rybny łup. Cztery minarety, dostojna, choć smukła i wizualnie lekka konstrukcja wieńczą jedno ze stambulskich wzgórz. Obok Hagii Sophii i Meczetu Błękitnego ten widok należy do najbardziej oczywistych wizytówek miasta. Z daleka, z bliska, z Europy czy z Azji, wszędzie widać go jak na dłoni. Meczet Sulejmana na stałe zagościł w pejzażu Stambułu. Czytaj dalej

Schody straconych szans

Idę.

Most Galata już blisko. Słyszę głośną muzykę. Dobiega z drugiej strony podziemnego przejścia. Zaciekawiony, przyśpieszam kroku. Wychodzę na plac. Dookoła roi się od ludzi. Siedzą na betonowych schodach. Chodzą we wszystkich kierunkach. Krzyczą. Jedzą. Rozmawiają. Kłębią się.

Na najwyższym schodku siedzi grajek. Gra na gitaropodobnym instrumencie podpiętym pod wzmacniacz. Rytm wybija elektroniczny perkusista. Gra tradycyjne tureckie melodie. Przetworzony dźwięk ma koloryt metalowej gitary. Ludzie przytupują. Spontanicznie łapią się za ręce. Zaczynają tańczyć. Dookoła stojącego na placu śmietnika. Śmieją się. Klaszczą. Wybijają rytm. Czytaj dalej

Fotografowanie

Chodź pobawić się ze mną – zaproponował Mały Książę. – Jestem taki smutny… – Nie mogę bawić się z Tobą – odparł lis.  – Nie jestem oswojony.

Ach, przepraszam – powiedział Mały Książę. Lecz po namyśle dorzucił – Co znaczy „oswojony”?

Nie jesteś tutejszy – powiedział lis – Czego szukasz? – Szukam przyjaciół. Co znaczy „oswoić”? To jest pojęcie zupełnie zapomniane – powiedział lis – „Oswoić”, znaczy „stworzyć więzy”.

Antoine de Saint-Exupery „Mały Książę”

– Mogę zrobić Ci zdjęcie? – pytam. W odpowiedzi widzę zaskoczenie, chwilkę wahania. W końcu skinienie głowy. – Jasne, rób! Pokazuję rezultat. Uśmiech, klep w plecy. – Skąd jesteś? – pada pytanie.  – Z Polski – odpowiadam. Aaaaaaa!!!! Żubrówka!!!! Warszawa :-). Rozmawiamy chwilę o walorach smakowych wódki z trawką. – Długo tu jesteś? – Tydzień – odpowiadam. – Jak Ci się podoba Stambuł? – Zakochałem się. – Nie dziwię się – konstatuje mój model. To piękne miejsce. Dobrego dnia Ci życzę. Czytaj dalej